Filmaster

your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

Dziewczyna z perłą

Film powstał na podstawie powieści Tracy Chevalier o tym samym tytule, zainspirowanej obrazem niejakiego niderlandzkiego malarza, Johannesa Vermeera. Obraz przedstawia nieznaną do dziś dziewczynę w niebiesko-żółtym turbanie i perlistym kolczykiem - i stąd właśnie tytuł.

Główną bohaterką jest Griet; młoda, niewykształcona dziewczyna, która aby zarobić na życie zaczyna pracować w zamożnym domu Johannesa Vermeera. Malarz jednak całe dnie spędza w swojej pracowni malując obrazy, które tworzy z wielką dbałością, nie przejmując się czasem, co niezbyt dobrze wpływa na majątek rodziny; domem zaś rządzi jego materialistyczna żona oraz jej matka. Małżeństwo Vermeerów nie należy do najlepszych; żona nie potrafi zrozumieć swego męża-artysty.

Jej przeciwieństwem jest Griet, do której obowiązków należy również sprzątanie pracowni malarza. Mężczyzna zauważa jej wrażliwość, przekazuje jej wiedzę na temat malarstwa, daje specjalne zadania, a ona staje się jego natchnieniem, muzą…

Film jest niesamowicie subtelny i emocjonalny; dialogów pomiędzy głównymi bohaterami – Griet i Vermeerem – jest mało, bo tu liczą się gesty, spojrzenia, przelotne dotyki, które sprawiają, że film aż kipi erotyzmem, namiętnością. Czuję się tą chemię i zafascynowanie sobą tych dwóch osób. I tutaj właśnie pokłony dla gry aktorskiej, która była na najwyższym poziomie – i młodziutka wówczas Scarlett Johansson, i Colin Firth spisali się fenomenalnie!
Scenografia idealnie oddaje klimat XVII Holandii, a muzyka sprawia, że ogląda się jeszcze przyjemniej…
To wszystko tworzy coś niewyobrażalnie pięknego, dzieło sztuki wręcz. Nie jest to zwykły film i na pewno nie dla każdego - ale moim zdaniem to również zaleta.

Mam co prawda jedno, małe ale. Do jednej, krótkiej sceny - seksu Griet i Pietera. Moim zdaniem była zupełnie zbędna i zaburzyła nabuzowanie emocjonalne tego filmu. Ale patrząc na resztę – wybaczam.

Osobiście film wywarł na mnie wielkie wrażenie, którego nie powtórzył żaden inny. Kiedy się skończył, patrzyłam jeszcze przez kilka minut w ekran, powalona tym, co zobaczyłam. Może nie jest moim ulubionym, ale jest jedyny i niepowtarzalny – drugiego, choć w połowie dorównującym mu w tych emocjach, tym napięciu stworzonym gestem, spojrzeniem, nie znajdziesz.

KubaTuba KubaTuba

Widziałem ten film dosyć dawno temu, ale zapadły mi w pamięć fantastyczne kadry - a to dobry znak ;)

.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook